"Sonety w Kwiatach"

Oczar znów...

Oczar się znów z wyzwaniem mierzy

A wszystko wokół mu się dziwi:

Do czego on tak zęby szczerzy?

- Pytają nawet ci życzliwi -

Dziwaku! Dokąd się tak śpieszysz?

Jakbyś nie wiedział, że to luty...

Pokorą dzisiaj nie nagrzeszysz

Choć to czas próby i pokuty.

Tobie znów figle-migle w głowie.

Głupotą - ponad stan ochota...

Każdy przezorny ci podpowie -

Z rozsądkiem w parze chadza cnota.

Rzekł oczar: Tylu z Was narzeka...

Patrzcie! Ciemiernik też nie czeka.

Radość z wiosny

Krokusom zima najwyraźniej zbrzydła.

By jak najszybciej wzięła nogi w troki

Po płatku chętnie zrzucą się na skrzydła,

Niech leci inne ludziom psuć widoki.

Na wrzośce każda wiosna liczyć może.

Po zimie miło się zapatrzyć na nie.

Gdy tylko cieplej zrobi się na dworze,

Coś w pszczołach budzi słodkie pożądanie.

Pająk zbudzony słońca promieniami,

Nie czując troski w szczerej podpowiedzi,

Groźnymi chwali się szczękoczułkami,

Z głodu już dłużej w sieci nie usiedzi.

A ja chcąc czynić sonetowi zadość

W czternastu wersach z wiosny głoszę radość.

Różaneczniki 2022

Różaneczniki już gotowe.

Nie brakło im tej zimy farta.

Mróz nie zawracał zbytnio głowy,

W komplecie doczekały startu.

I jeszcze chwila a roztańczą

Się niebywałą porcją różu

Dłoniom w podzięce, co je niańczą,

Choć tak naprawdę oczom służą.

Bo kto je chociaż raz zobaczył

Nie pozostanie niemym świadkiem

Każdy się dowie, co to znaczy

Zachwycić się ich każdym kwiatkiem.

Ja Himalajom ślę pokłony

Za skarb ten... za rododendrony.

Zwiastun wiosny

Podbiałem wiosna wita się z Podlasiem.

Nie wiem skąd wie to, ale wie bezsprzecznie,

Tyle lat szkoły zatem chyba zna się,

Że teraz w miarę będzie już bezpiecznie.

Może przymrozek jakiś się przydarzy.

W końcu to kwiecień, to nie lato przecież.

Stokrotce byłby z pewnością do twarzy

Poranek z kwietniem - więc marzy w sekrecie.

Wśród morza kwiatów - choćby nawet jutro

Gotowych kwitnąć - czeka niecierpliwie,

W ich towarzystwie wcale jej nie smutno,

A serce bije nawet jakby żywiej.

Tymczasem podbiał ryzyko oswaja,

Nie ma zamiaru czekać aż do maja.

Barwinek

Barwinkiem zachwycić się łatwo

Bo dzielny jest wręcz niesłychanie,

Zieleni się nawet przed trawką,

Nikt za to go przecież nie zgani.

Uwielbia się tulić do ściany

Nagrzanej przez słońce marcowe

I wszystko - szaleniec zawiany -

Błękitem zarażać gotowy.

Na sygnał stosowny nie czeka,

Poranne przymrozki ma w nosie,

Każdego zachwycić człowieka

Potrafi barwinek nie w sosie.

A cóż dopiero, gdy tylko

Rozwinął się właśnie przed chwilką.

Już za chwilę

Już za chwilę, może jutro lub pojutrze

Stara jabłoń znowu kwiatem się obsypie

Młoda zieleń się oświadczy śpiącej lipie,

Znów magnolia drzewom wokół nosa utrze.

Najpiękniejsze każdej wiosny powitania...

Do lamusa pora wysłać smak tęsknoty,

Pomalutku i najchętniej na piechotę

W świt pójdziemy, nikt nie powie - nie mam zdania.

I choć wiosen już za sobą nieco mamy,

Maj odmładza, sił dodaje każdej parze.

Serce rośnie, dusza śpiewa... Dość już marzeń,

Żyć już chce się, a szczególnie zakochanym,

Im najłatwiej przegnać smutki się udaje.

Z tym wyzwaniem dobrze radzą sobie maje.