Imiona
Honorata
O Honoratce pragnę wersów kilka...
Imię to dzisiaj w Polsce rzadkie raczej
A chciałbym, żeby stało się inaczej
Bo Honoratka to słodycz - to „Milka”.
I choćby nawet nieco piegowata,
Lecz serce wielkie jak stodoła miała,
Więcej by niż te urodziwsze dała
Bo jedna tylko Święta Honorata.
Na Honoratkę czekać warto długo
Tak jak na wszystko, co czekania warte,
Szczególnie, kiedy serce nie jest sługą
I na tę jedną tylko jest otwarte.
Mnie nie przeraża taka wizja świata,
W którym co drugi kwiat to Honorata.
Małgorzata
„Małgorzata – jeden grzech…”
Słychać wokół głośny śmiech,
Wierzcie, warta grzechów pięciu
Sześciu, ośmiu, stu dziesięciu.
„Pierwszy rzuci niech kamieniem”,
Kto by z czystym rzekł sumieniem…
Że od wdzięku się odwraca
W głowie tylko praca, praca…
Ani jednej grzesznej myśli
Żaden, raz by choć nie wyśnił.
Gdyby piękną spotkał Gosię,
Wszystkie grzeszki miałby w nosie?
Małgorzatę sława bawi,
Z grzechem się bez słów rozprawi,
A, że lubi być kobieca
Brzydszą część jej płeć podnieca.
Maria
O Marii piszę wiersz z obawą,
Że bez uprzedzeń nie poradzę
Bo Maria to poważna sprawa
Wciąż mieć to muszę na uwadze.
Marię kojarzyć ze świętością
Bez trudu pewnie by mi przyszło
Gdyby mi nie stanęła kością.
Tak z jedną Mary jakoś wyszło.
Urody jej nie brakowało
I to wyznanie nazbyt skromne,
I choć się z nią nie całowałem
Wrażenie było wręcz ogromne.
Nie będę więcej się rozwodził
Bo mógłbym przykrość zrobić Mariom
A wszystkim - wierzcie - bym osłodził,
Pod skrzydła wszystkie bym przygarnął.
Bo jedna czarna owca w stadzie
Nie może mej opinii zmienić.
Maria - wisienką w czekoladzie...
Któż by się nie chciał z Marią żenić?
Tereska
Z Tereską to rożnie wręcz bywa...
Na ogół jest wszystkim życzliwa.
Z niejedną i zgubić nie bieda;
Teresek nie lubić się nie da.
A każdą prócz blasków urody
Cechuje dążenie do zgody,
Lecz gdy się na kogoś już wkurzy,
Ten długie dni oka nie zmruży.
Najlepiej niech z drogi jej zejdzie
Dopóki złość całkiem nie przejdzie…
A gdy już Tereska pokocha
To zmysły twe czeka radocha
I odtąd się staniesz jej fanem,
Z Tereską się już nie rozstaniesz.
Marianna
To był meteor na bezgwiezdnym niebie
Mignięcie, z tych co bywa skąpe wiecznie
Jakby jej urok mówił – nie dla ciebie…
A ty… Mariannę muszę mieć koniecznie.
Bo gdy Marianna ukaże swe wdzięki
A tych natura Mariannom nie skąpi,
Snem wiecznym zasną wszystkie chłopca lęki
Dzień bez niej odtąd łzawym deszczem siąpi.
I siąpił będzie dopóki dziewczyna
Sama nie uzna, że on wart zachodu
I, że ustala lania łez przyczyna,
Że jemu odda cały zapas miodu.
Odtąd kalendarz dni szczęśliwe liczy
Ma na kim słodycz swą Marianna ćwiczyć.
Magda
Na Magdalenę chciałby patrzyć
Godzinę… dwie… a nawet dłużej.
Tego widoku nie chce zatrzeć
Dopóki tylko pamięć służy.
Magdy uroda go poraża.
Kto na swej drodze spotka Magdę
Innych już fam nie zauważa
A serce zdradza – Magdy pragnę.
Ona, gdy tylko tak się zdarzy,
Że chłopiec przed nią staje słupem
Wzrokiem uważnie chłopca zważy
Zanim zostanie Madzi łupem.
A on wpatrzony jak w gnat sroka
Pomyśli tylko rozmarzony:
Och! Gdybym tylko wpadł jej w oko
Niechby to były nawet szpony...
Na Magdę mógłby patrzeć stale,
A nie godzinkę, czy dwie – marne
Na wszystkie zgodziłby się ale...
Jej włosy kiedyś z szyi zgarnie?
Anetka
Jak? Jak nie wierszem można by Anetki
Wszystkie przedstawić wszystkim nam zalety
Ze świecą większej nie znajdę estetki,
Powalającej poetów podniety.
Gdyby Anetka przyśniła się komu
Rano by wolał, ale szczęście miałem.
Wiem! Zamknę oczy i przesiedzę w domu
Takiego piękna się nie spodziewałem!
O jednym odtąd myślał będę stale,
Pewnie wam sprośna myśl zaświta w głowie,
To może później...raczej w karnawale...
Kiedy się o mej fascynacji dowie.
Póki co, nowej nocy będę czekał:
Śnij się Anetko! Ni chwili nie zwlekaj!
Marzena
Nie wiem czy Marzenki żyją marzeniami.
Czy za pragnieniami boso by pognały.
Te, które poznałem po ziemi stąpały
I to całkiem pewnie – mówiąc między nami.
Nie znaczy to wcale, że nie mają marzeń
Marzą, gdy wieczorem mają czas dla siebie
Gdy dzieci już śpiące, gdy gwiazdy na niebie.
Gdy liczyć nie muszą długiego dnia zdarzeń.
Bo życie bez marzeń... To nie dla Marzenki.
Marzenka chce marzyć, jak każda kobieta
To nie jest największa Marzenki zaleta,
Strof w wierszu zabraknie by nazwać jej wdzięki.
A Panny Marzenki… to marzą już stale,
Nie różnią się w niczym od Kaś i Renatek.
Im się marzy nawet własny marzyświatek
I o bezmarzeniach nie zamarzą wcale.
Monika
Nie wiem dlaczego się Monika
Zmagać musiała z samotnością
Dlaczego smutek ją dotyka?
Czy musi grzeszyć nieśmiałością?
A może wymagania Monik
Są jakby zbyt wygórowane,
A może to jest Monik konik
Chcą stale być adorowane?
Na te pytania nie odpowiem
Bo co ja mogę o nich wiedzieć?
Żadnej się nie kłamałem bowiem
Żadna nie mówi mi – sąsiedzie…
Z żadnej wyroczni nie wynika
By szczęście Monie omijało
Nie może zatem się Monika
Skarżyć, że zawsze ma go mało.
Krysia
Pora o Krysi słówek kilka...
Komuś nie śniła się przez chwilkę?
Śniła się, śniła... Nie jednemu.
Żaden nie powie - „Nie wiem, czemu...”
Nie wloką nigdy się z Krystyną
Najdłuższe nawet dni, bo z miną
Zasługującą na nagrodę
Zastąpi słońce w niepogodę.
Kto z dzielną nie chciałby kobietą,
Szczególnie, kiedy jest estetą,
Najdłuższe nawet przeżyć życie,
Kto raz nie marzył o tym skrycie?
Kraść konie można z każdą Krysią
Któżby kraść nie chciał choćby dzisiaj.
Z Krysią się jeszcze nikt nie nudził
Nawet, gdy tylko co... się zbudził.
Bo Krysia choćby dla zasady
Wyzwoli w tobie sił pokłady
I wyjścia nie masz, i już musisz...
Gdy się na Krysi urok skusisz.
Każda o Krysi strofa - słowo
Choć, któż by słowa brał do głowy,
Świadczą, że Krysia zasługuje...
I dobrze, kiedy to poczuje.
A gdy ktoś palnie - „Kryś nie lubię.”
Ogłupiał całkiem lub ma w czubie.
Janinom
Janom, Jankom i Janinom
Życzę szczęścia jak najwięcej,
Łodzie niech Wam wolno płyną,
Niech Wam służą zdrowe serca.
Idźcie piękne puszczać wianki
Bo niedługo lipiec, sierpień,
Chłodne ranki już od Anki,
Jesień zafunduje wrzesień.
Ale póki co... się bawcie
Cale lato macie na to.
Baśki
Baśki mają fajny gust...
Baśki są we wszystkim fajne.
Tym co widzą tylko biust
To niedojdy wręcz banalne.
Wszystkie im pokażą Basie
Gdzie ich miejsce, co im służy...
Baśka nigdy nie podda się
W pięknej, pełnej łask podróży.